• Wpisów:10
  • Średnio co: 135 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 20:04
  • Licznik odwiedzin:1 863 / 1493 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
ROZDZIAŁ 10:

-Wystraszyłeś mnie-siadam obok niego, przeszukując torebkę.
-Kto to był?
-Konrad. Mówiłam ci o nim-wreszcie znajduję telefon z nieodebranymi połączeniami.
-Lubisz go?-jest zraniony.
-Lubię wiele osób, ciebie też. Musisz zrozumieć, że mam prawo umawiać się z różnymi facetami-patrzę na niego smutno.
-Nawet nie sprawdziłaś czy nam się ułoży-przysuwa się.
-Właź, obejrzymy film-otwieram.-Wybierz coś, zaraz przyjdę-wchodzę na górę.
Przemywam twarz zimną wodą. Czy ja wiem, co robię?
-Zawsze masz kilku facetów?-nastawia komedię.
-Umawiam się czasami z kilkoma, ale z jednym chodzę-podaję mu kieliszek z winem-Po co przyszedłeś?
-Żeby znowu cię zobaczyć-szepcze.
-Uważaj, bo oślepniesz-piję.
-Jesteś najpiękniejszą dziewczyną jaką widziałem-siada przodem do mnie.
-A ty ciachem i co z tego?-gapię się bezmyślnie w telewizor.
-Dasz mi szansę? Będziemy parą?-wpatruje się we mnie jak w obrazek.
-Słuchaj. Pracuję z Konradem, mamy wspólne sesje. A ja nienawidzę zazdrośników. Lubię wychodzić z dziewczynami na zakupy. Całymi dniami się uczę i siedzę przed komputerem. Cały czas gadam. Będę ci tylko przeszkadzać-dopijam wino.
-Co jeszcze?-ciekawi się.
-Nie kontroluję facetów. Mówią jak coś im się nie podoba. Uwielbiam niespodzianki. A ty?-odkładam kieliszek.
-Zazwyczaj chodziłem z modelkami. Zabierałem je na randki. Lubię jak dziewczyna się dla mnie stroi. Nie znoszę kłamstw-wzrusza ramionami.
Masz rodzeństwo?-pytam.
-Starszą siostrę Gemmę-łapie mnie za rękę.-Bardzo mnie wspierała w X-Factor. Zyskałem 4 najfajniejszych przyjaciół. Nie wiem co by było, gdyby któryś z nas nie poszedł na przesłuchanie w tym dniu-pociera kark.
-Nie byłoby 1D-stwierdzam.
 

 
ROZDZIAŁ 9:

Strącam wszystkie dopiero za drugim razem. Konrad za pierwszym. Specjalnie go rozpraszam, żeby nie przegrać. Staję koło niego i pytam, czy nie zrobiło mi się oczko w rajstopach.
-Ty nie masz rajstop-puszcza kulę na bok.
-Ale mogłabym mieć-zauważam.
-Chcesz, żebym przegrał-łaskocze mnie.
-Nom, lubię wygrywać-przytulam go.
Zbijam wszystkie. On też. Ostatecznie wygrywa dwoma punktami. Focham się.
-Oszukiwałaś. Miałbym więcej punktów-pije sok.
-Sam pozwoliłeś się rozpraszać-docinam mu.
-Jesteś głodna?-zakładamy buty.
-Nie mogę przytyć-spuszczam głowę.-Nie gniewasz się?
-Skąd. Wiem jak ci ciężko-mówi.
-Trzymaj-podaję mu szejka.
-Kiedy...?
-Jak nie patrzyłeś-wciskam mu do ręki.
-Byłabyś świetną aktorką-uruchamia samochód.
Podjeżdża pod mój dom. Patrzymy na siebie w milczeniu.
-Świetnie się bawiłam-uśmiecham się.
Całuje mnie namiętnie i z tęsknotą. Nawet nie miałam czasu zaprotestować. I nie chciałam. Czekałam tyle lat...
-Do zobaczenia-mówi, kiedy wysiadam.
Kiedy się odwracam, widzę Harry'ego.
 

 
ROZDZIAŁ 8:

Pozujemy obok zasłonek. On stoi za mną i obejmuje. Potem powoli się odwracam. Przykuwa mnie do okna. Fotograf zmienia szybko perspektywę. Czas się zatrzymuje. Nie ma nic oprócz nas. Wącham jego zapach. Kładzie mi rękę na biodrze, a drugą opiera o szybę. Odwracam głowę.
-Genialne! Wyślę te zdjęcia do Vogue'a-klaszcze fotograf.-Ada, jesteś niesamowita, że wybrałaś tego modela. Pasują do siebie idealnie-obejmuje ją.
-Ciekawa poza, nie?-mruczy Księciunio.
-Nom, aż się prosi, żeby się odsunąć-odpowiadam.-Idę po 2-mam odejść.
-Daj mi się napatrzeć-łapie mnie za rękę.
-Ale...-błyska mi flesz po oczach.-Już skończyliśmy z tymi strojami!-drę się na drugiego fotografa.-Przynieś mi kawy-rzucam szlafrokiem w panią Madzię.
Na końcu mam turkusowe bikini (http://www.fashiongonerogue.com/karlie-kloss-candice-swanepoel-barbara-palvin-magdalena-frackowiak-star-in-victorias-secret-swim-catalogue/). Mam się później pokładać na leżaku; wreszcie. A potem muszę leżeć na Księciuniu i być szczęśliwa jak podczas miesiąca miodowego. I... koniec. Uff...
-Proszę, księżniczko-otwiera mi drzwi auta.
-Gdzie jesteśmy?-rozglądam się.-Kręgielnia! Ale raczej nie w tych butach-patrzę na dwunastocentymetrowe szpilki (http://www.zalando.pl/buffalo-szpilki-czarny-bu311a01k-q11.html).
-Mają obowiązkową wypożyczalnię butów. Jaki masz rozmiar?-pyta przy kasie.
-38. Rany, nie pamiętam, kiedy ostatnio w to grałam. Pamiętam jak wymiatałeś na torze-wiążę coś, co od biedy można uznać za jazzówki.
-Byłaś 3 tory dalej-dziwi się.
-Gapię się na ciebie odkąd przyszłam do klasy, bystrzaku. Śmiesznie wyglądam-chichoczę.
-Nic nie mówiłaś-zajmujemy tor.
-Jak? Miałam podejść i powiedzieć, że codziennie się na ciebie ślinię?-wzruszam ramionami.
-Teraz jakoś mówisz-ustawia tablicę.
-Wyrosłam z bycia w cieniu innych. Chcę być jako Baybaya-wpisuję.
 

 
ROZDZIAŁ 7:

Wstaję o 9. Wsypuję karmę do miseczki dla kotka. Wymieniam żwirek. Jem jabłko maczane w jogurcie nisko tłuszczowym. Wychodzę ubrana w czarną miniówkę (http://www.wish.com/c/52518c581c2388021fab4766). Mam trochę czasu, więc postanawiam iść pieszo. Wypożyczam książkę w bibliotece. Wreszcie docieram do studia.
-Na dzisiaj Victoria's Secret. Stroje dojdą za pół godziny-podchodzi do mnie Adriana.
-Nie ma sprawy-macham jej książką przed twarzą.
-Hej, mogę wejść?-zagląda Księciunio.
-Jasne, siadaj-nalewam soku do drugiej szklanki.
Rozmawiamy o czasie, który nam minął. Śmiejemy się z Grześka i innych klasowych wygłupów.
-Stroje-wchodzi pani Madzia.
Patrzy na grafik i pisze numery na karteczkach, które przypina do folii okrywających ubrania.
-Twoje też już są-informuje Konrada i wychodzi.
-Nie lubię jej-wyznaje chłopak.
-Ale jako jedyna nie podsłuchuje-mówię.-Musisz iść. Chyba, że to na siebie założysz-pokazuje stroje.
-Mam nadzieję, że cię w tym zobaczę-ogląda skąpe białe body (http://polki.pl/we-dwoje/biale;body;victorias;secret;koronkowe,3,foto,80055.html).
-Niestety tak-wzdycham.
-Czemu?-śmieje się.
-Najpierw gorąca sesja, apotem randka? Powinno być odwrotnie-parskam.
-Jak chcesz to potem też sobie taką urządzimy-śmiesznie porusza brwiami.
Wybiega za drzwi, żeby nie oberwać różowym puchowym kapciem.
 

 
ROZDZIAŁ 6:

Niespodzianką okazuje się mecz koszykówki (http://sport.wp.pl/kat,1786,title,Koszykowka-PLK-PLKK-Euroliga-NBA-Sport,kategoria.html?ticaid=1124c5). Nie bawiłam się zbyt dobrze. Do końca dnia moje myśli zaprząta Księciunio. Tak go nazwałam w liceum i tak już zostało.
-Harry, nic z tego nie będzie. W sensie z nas-patrzę w jego zasmucone oczy.
-Dlaczego tak mówisz?-gładzi moją twarz.
-Spotkałam chłopaka ze szkoły. Zawsze mi się podobał. A teraz chyba ja jemu się podobam-szepczę.
-I on jest fajniejszy ode mnie?-jest smutny.
-Tego nie powiedziałam. Długo się nie widzieliśmy. Harry, ty możesz mieć każdą. Nie zawracaj sobie mną głowy, skoro jestem niezdecydowana, bo skończysz ze złamanym sercem-przytulam go i biegnę do samochodu (http://wallpaper-photo.ru/watch.php?image=http://www.desktopwallpapers.org.ua/pic/201111/1366x768/desktopwallpapers.org.ua-10150.jpg).
 

 
ROZDZIAŁ 5:

-Basia, to ty?-nie wierzy.
Czyli mnie poznał...
-Hej, Konrad-rumienię się.
-Ślicznie wyglądasz-pokazuje sukienkę.
-I wzajemnie-wracam na plan.
Muszę przez te parę godzin przestać się wstydzić. Oni chcą zdjęć z laską, a nie tchórzem. Obiecałam sobie, zgłaszając się do agencji modelek, że cokolwiek spotka mnie w tej branży, zduszę to w środku i będę udawać, że jest ok.
Po zdjęciach w trzech różnych strojach idę do przymierzalni. Zakładam szlafroczek i piję herbatę miętową. Słyszę pukanie do drzwi. Muszę z nimi przeprowadzić wywiad.
-Dlaczego chciałaś zostać modelką?-włącza nagrywarkę.
-Cóż, od 13 roku życia przeglądam magazyny modowe. Od 15 nie mogę oderwać się od pokazów. Moja kuzynka była modelką przez 2 lata. Widziałam jej zdjęcia i figurę-śmiech.-Pomyślałam, że spróbuję. Najpierw sądziłam, że to będą wycieczki i piękne stroje, jak większość dziewczyn. Przyjaciółki robiły mi sesje dla zabawy i to one nakłoniły mnie do pójścia na kasting. Natomiast modeling to tak naprawdę ciężka praca fizyczna. Często trzeba się w dziwny sposób wyginać. Bolą nogi od szpilek-gestykuluję.-Jednak jest to praca, którą kocham i nie chcę zmieniać.
-Co twoi rodzice powiedzieli na modeling?
-Pierwszą ich myślą była anoreksja. Musiałam im wyjaśniać, że moim celem jest Victoria's Secret i nie mogę być wieszakiem. Zgodzili się pod warunkiem, że nie zaniedbam nauki.
-Jak sobie radzisz na studiach medycznych?
-Nie jest łatwo. Przychodzę tylko na egzaminy. Cały czas mam napięty grafik i nie zawsze nadążam.
-Słyszałam, że podpisałaś nowy kontrakt.
-Tak, z Pinko. Jestem bardzo szczęśliwa. Oczywiście nie mogę mieć takiej samej umowy jak na przykład Naomi Campbell, ponieważ nagrywam reklamy dla L'Oreal Paris, pozuję dla Victoria's Secret i ciągle muszę gdzieś jechać...-przerywa mi pukanie.
-Przepraszam-to pani Madzia.-Musisz jeszcze raz założyć 3. Stylista oglądał zdjęcia i chce coś poprawić-cichutko zamyka drzwi.
Odpowiadam na jeszcze dwa pytania dziennikarki. Zakładam suknię i wychodzę.
Zmieniają mi fryzurę na kłosa. Mocniej malują usta fioletową szminką. Skracają dół sukni agrafkami. Wyglądam jak zbuntowana wampirzyca. Muszę udawać, że gryzę Konrada w szyję (http://topmodel.tvn.pl/aktualnosci,2099,n/mroczna-sesja-z-wampirami,83935.html). Proszę o przerwę.
-Ada, ja nie mogę z nim pracować. W głowie mi się kręci-siadam zmęczona.
-Wytrzymasz. Ja też nie miałam wyboru. Naciskali na modela, a tylko on się nadawał, serio-prowadzi mnie na plan.
Zdjęcia wyszły rewelacyjnie. fotograf przytula mnie, dziękując za współpracę.
-Masz na dzisiaj plany?-zagaduje Księciunio, kiedy wychodzę z garderoby.
-Jestem umówiona-zakładam płaszcz.
-Masz chłopaka?-przygryza wargę.
-Nie. Tydzień temu zerwałam z Robertem Pattinsonem. Jest jeden chętny, ale nie wiem, czy coś z tego będzie-zapinam się.
-Przyjadę po ciebie jutro-uśmiecha się.
-Jasne-wychodzę.
Na zewnątrz czeka Harry.
 

 
ROZDZIAŁ 4:

Budzę się o 8. Martyna zostawiła mi karteczkę, że czuje się lepiej, jest na uczelni i dziękuje za gościnę.
Ubieram się (http://allani.pl/zestaw/883990-torba-tom-tailor-jeansy-cross-jeanswear), maluję i czeszę. Jem muesli z truskawkami (http://dietetykwstolicy.blogspot.com/2013/06/domowe-musli-z-truskawkami-i-czekolada.html). Wychodzę o 9.20, a już pół godziny później docieram do studia.
Pani Madzia podaje mi świeżą kawę. Mówi, że stroje są już w mojej garderobie. Ubieram 1-suknia balowa (http://www.elle.pl/moda/artykul/suknie-slubne-zien-2013-lookbook). Jedna osoba mnie maluje, druga czesze, a ktoś jeszcze robi manicure. Nie wiem kto, bo mam zamknięte oczy, straszy mnie, wymieniając nagle szpilki. Po dwóch godzinach i przeczytanych trzech modowych gazetach stwierdzam, że muszę iść na zakupy.
200 poz na godzinę, a wszystkie podobne. Na kanapie. Na schodach. Z kieliszkiem szampana.
-Stop-mówi fotograf.-Potrzebny jest model-pociera kark.
Pani Madzia biegnie do mnie z soczkiem. Po chwili z drugiej garderoby wychodzi Księciunio (http://www.kozaczek.pl/plotka.php?id=27491). Serce mi się zatrzymuje. Znamy się z liceum. Szalałam za nim.
 

 
ROZDZIAŁ 3:

Podwiozłam go do centrum, więc idę do galerii. Kupuję trampki, jakieś spodnie i bluzki, które spodobały mi się z gazet. Zauważam jeszcze perfumy Dot Marca Jacobsa, którym nie potrafię się oprzeć. Tak obładowana mogę jechać do domu..
Szybko stawiam torby w przedpokoju, żeby odebrać telefon, dzwoniący z kopertówki.
-Basiu, mogę dzisiaj u ciebie nocować?-słyszę Martynę.
-Co się stało?-martwię się.
-Muszę się od wszystkiego odseparować na trochę-chyba płacze.
-Jasne-mówię ciut za szybko.
Specjalnie dla niej piekę babeczki. Za 25 minut wyjmę je z piekarnika. Zanoszę zakupy do siebie i wieszam w garderobie. Ścielę łóżko w drugim pokoju. Odkurzam. Wyjmuję babeczki. Przychodzi Martyna.
-Wejdź do salonu. Jesteś głodna?-wyciągam mrożoną pizzę.
-Tylko trochę. Nie chcę ci sprawiać problemu-jest totalnie załamana.
-Żartujesz, nie? Jesteśmy przyjaciółkami. Twój problem to mój problem-robię herbaty.
Podaję jej pizzę. Stawiam filiżanki, czajniczek z herbatą oraz muffinki na stoliczku. Czekam aż sama się otworzy. Włączam telewizję. Po kilkunastu minutach odkłada talerz i zaczyna się mi zwierzać.
-Wyrzucili mnie z pracy. Chłopak mnie rzucił. Do niczego się nie nadaję. Co jest ze mną nie tak?-płacze mi w ramię.
-Nie zwracaj uwagi na tych sk*****ów. Nie zasługują na twoją sympatię. Pokaż, że masz to gdzieś. Znajdziesz sobie lepsze otoczenie-głaszczę ją po włosach.
Pomagam jej dojść do łóżka i mówię, że nie warto zaprzątać sobie głowę ludźmi, którzy nie chcą nas szanować. Gaszę światło i sama też kładę się do snu.
 

 
ROZDZIAŁ 2:

Dojeżdżam do restauracji. Wygląda dość ekskluzywnie. Do stolika zaprowadza mnie bardzo miły kelner. Harry odsuwa mi krzesło. To prawdziwy dżentelmen.
-Hej, co u ciebie?-poprawiam nerwowo sukienkę.
-Dobrze, nagrywamy nowy teledysk. A jak z tobą?-podaje mi menu.
-Nowy kontrakt, mnóstwo sesji. Chyba normalnie-otwieram, wzruszając ramionami.
-Z kim podpisałaś?-zerka ukradkiem.
-Z PINKO-uśmiecham się.-Przez chwilę się wahałam, bo za tydzień jadę do Madrytu, żeby nagrać reklamę dla L'Oreal Paris-wzdycham.
-Lubisz swoją pracę?-pyta.
-Uwielbiam. Nie chcę robić w życiu nic innego. Kiedy ktoś mi mówi, że potrzebuje mojego zdjęcia do magazynu, czuję się potrzebna. Czuję, że po coś jestem-przeglądam przystawki.
-Wybrałaś coś?-uśmiecha się.
-Nie za bardzo. Pierwszy raz tutaj jestem i nie znam dobrych dań jarskich-przygryzam wargę.
-Pomogę ci-przysuwa się.
-Chyba się wytoczę-piję herbatę.
-Podobasz mi się-stwierdza.
-Bo jestem modelką czy dlatego, że mam gdzieś to, co inni o mnie myślą?-ciekawię się.
-Za wszystko-wwierca się we mnie tymi zielonymi oczami.
Zaczyna się pochylać. Co robić? Co robić? Co ja mam teraz zrobić? Przecież nie mogę udawać łatwej, bo dałam się omamić jego ślicznej, słodkiej i przecudownej buźce...
-Nie całuję się na pierwszej randce-kładę mu rękę na ramieniu.
-Ale ja tak-zmniejsza naszą odległość do zera, wywołując w moim brzuchu uczucie stada rozwścieczonych motyli.
 

 
ROZDZIAŁ 1:

Mam dzisiaj bardzo ważne spotkanie. Dlaczego musiałam zaspać? Szybko się ubieram i czeszę. Zamawiam taxi, żeby makijaż zrobić już w drodze.
-Jesteś wreszcie-Ada szybko łapie mnie pod ramię.
-Przepraszam. Ci z Pinko jeszcze nie wyszli?-rozglądam się.
-Spokojnie. Przyszli 10 minut temu-podaje mi szampana.
-Ślicznie wyglądasz-chwalę jej nową sukienkę.
-Ty też-uśmiecha się.-Chodź, musimy cię przedstawić-trzyma się mnie, żeby nie zaliczyć gleby w tych obcasach.
-Jesteś najlepszą menadżerką na świecie!-przytulam ją po pożegnaniu sponsorów.-Mam być na tych gigantycznych plakatach Pinko! Może zrobię sobie kilka operacji plastycznych?-patrzę w lustro.
-Nie wygłupiaj się..Każda chciałaby wyglądać tak jak ty-szminkuje usta.
-Twój nos jest śliczny. Co z tego, że na pół twarzy?-chichoczę.
-Nie pomagasz-przewraca oczami.-A jutro masz być na 10-patrzy w kalendarzyk.
-Myślałam, że mam wolne-jęczę.
-Nic z tego. Masz sesję okładkową do Glamour z wywiadem-zakreśla coś.
-Ok, ale muszę już iść. Umówiłam się na randkę-odpisuję na sms w komórce.
-Też się muszę zbierać-popija szampana.-Przystojny?
-To Harry Styles-szepczę.
-Co?!-mało nie zostaję opluta.
-Zadzwonię-biegnę do samochodu.